Kradzież motoroweru pod kościołem: nietrzeźwy sprawca w rękach policji

W jednej z miejscowości w gminie Pacanów doszło do zdarzenia, które mogłoby przyprawić każdego o dreszcze. 43-letni mieszkaniec tej gminy, po zakończeniu mszy w lokalnym kościele, odkrył, że jego motorower zniknął z miejsca, gdzie go zostawił. Wraz z pojazdem, wartym 3000 złotych, skradziono również portfel zawierający dokumenty oraz 100 złotych w gotówce. Na miejscu pozostał jedynie kask, co mogło sugerować pośpiech złodzieja.

Dynamiczne działania policji

Po otrzymaniu zgłoszenia o kradzieży, funkcjonariusze z Komisariatu Policji w Stopnicy natychmiast wzięli się do pracy. Przeanalizowali potencjalne trasy ucieczki złodzieja, co wkrótce przyniosło efekty. Na jednej z posesji zauważyli podejrzany motorower, a ich przypuszczenia potwierdziły się, gdy w pobliskim budynku zatrzymali 24-letniego podejrzanego.

Nieoczekiwane okoliczności zatrzymania

Podczas interwencji okazało się, że młody mężczyzna był pod wpływem alkoholu, z wynikiem ponad 2,8 promila w organizmie. Przyznał się do kradzieży oraz prowadzenia pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości. Jego motywacja była zadziwiająca – po prostu chciał „pojeździć”. Po zatrzymaniu trafił do policyjnej celi, a odzyskany motorower wrócił do swojego właściciela.

Konsekwencje prawne

Prawo jest tu bezwzględne: kradzież cudzej rzeczy ruchomej w celu przywłaszczenia może skutkować karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Dodatkowo, prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środków odurzających grozi karą do 3 lat więzienia. Sprawa 24-latka będzie dalej procedowana, a jego przyszłość zależy teraz od decyzji sądu.

Źródło: KPP Busko-Zdrój